Kurs Metodyki Zuchowej 2017 PDF Drukuj Email
Wpisany przez Maria Sławuska | wtorek, 16 maja 2017 00:00

“Mały człowieczek idzie w me ślady,
Pyta o drogę, prosi o rady
Zbłądzić nie mogę, choćby się chciało,
Bo pójdzie za mną pewnie i śmiało”

Długi weekend majowy rozpoczął się bardzo aktywnie dla przyszłych Zuchmistrzyń. W Pogwizdowie ruszył Kurs Metodyki Zuchowej “ Pryzmat”. W trakcie 4 dni kursantki pochłonęły olbrzymie ilości wiedzy, sprawdziły się w pisaniu pierwszych form i co również ważne lepiej się poznały. Nie zabrakło wielu chwil radości oraz refleksji. Podczas biwaku powstały też 4 zastępy : “Arcus”, “Irys” "Błysk"  i “Kryształ”. Dla nas - kursantek - to był bardzo owocny czas i z niecierpliwością czekamy na obóz letni.

 

 

W poniższym linku więcej zdjęć z naszego wyjazdu:

https://www.flickr.com/photos/150823416@N07/albums

Opracowała: Maria Sławuska (Dolnośląska Chorągiew Harcerek)
Zdj: Zuzanna Kubowicz

 
Kurs Przewodniczek PDF Drukuj Email
Wpisany przez sam. Anna Byczek | poniedziałek, 15 maja 2017 00:00

Tegoroczny kurs PWD rozpoczął się od zbiórki w Małopolskim okręgu,  gdzie mogłyśmy się poznać,  dowiedzieć się jak będą wyglądały nasze akcje, oraz każda z nas mogła podjąć się konkretnego celu, który realizowałyśmy przez cały czas trwania kursu. Następną akcją był biwak, który odbył się w Korzkwi. Na tym biwaku dowiedziałyśmy się jak wychować kadrę następców,  jak organizować samodzielne obozy, poznałyśmy także drogę próby pwd, zanalizowałyśmy dokładnie regulamin umundurowania,  a także mogłyśmy się zintegrować nie tylko ze sobą ale także z druhnami które były na kursie PHM i które zorganizowały dla nas wspólny spacer z programem.


Trzy tygodnie później wyruszyłyśmy na kolejny biwak tym razem do Staniątek, gdzie mieszkałyśmy przy klasztorze z klauzurą Sióstr Bernardynek. Oprócz naszych zajęć mogłyśmy podejrzeć okolice klasztoru oraz jak żyją siostry za klauzurą.  Odbyłyśmy dwie służby.  Jedną, gdzie w środku nocy, rozdawałyśmy gorącą herbatę, oraz ciasteczka dla pielgrzymów. A drugą pomogłyśmy siostrom obrać kilka wiader jabłek na przetwory.

Na zajęciach,  poznałyśmy nieco psychologii, historii harcerstwa, ale także mogłyśmy zakosztować odrobinę harcerstwa starszego. Aby poczuć je na własnej skórze, odbyłyśmy wartę strażniczą, którą mamy zamiar podsumować za dwa miesiące. Ostatnią akcją była zbiórka kończąca,  gdzie omówiłyśmy jak wygląda przewodniczka oraz zrobiłyśmy podsumowanie kursu.


Pełne zakończenie, gdzie kursantki dostały patenty ukończenia kursu odbyło się się 3 maja, podczas apelu Małopolskiej Chorągwi Harcerek.

 

sam. Anna Byczek

 
Tropem Dziejów - harce samarytanek PDF Drukuj Email
Wpisany przez trop. Zuzanna Greń | poniedziałek, 08 maja 2017 00:00

 

W sobotę 6 maja o godzinie 7:59 na dworcu w Płaszowie rozpoczęłyśmy swoją przygodę z harcami samarytanek. Było nas łącznie dwadzieścia dwie osoby (w tym hm. Katarzyna Bieroń i pwd. Teresa Wąsowicz). Wiedziałyśmy tylko, że jedziemy w Beskid Makowski.

 

Okazało się, że dojechałyśmy do Stryszowa, gdzie zwiedziłyśmy zabytkowy dworek. Następnie, wraz z naszą przewodniczką hm. Katarzyną Bieroń, udałyśmy się na gorę Żar. Mogłyśmy tam zobaczyć ruiny zamku Barwałd. Kolejnym punktem naszej wędrówki było miejsce obozowe znajdujące się niedaleko wsi Wyręby. Kiedy rozkładałyśmy  namioty, zaczął padać deszcz. Jednak zaraz gdy zaczęło się przejaśniać, wzięłyśmy się za przygotowanie obiadu. Pomimo mokrego drewna udało nam się rozpalić ognisko i ugotować pyszne leczo.

Po posiłku przebrałyśmy się w mundury i udałyśmy się na ognisko. Niestety padało, jednak dla nas deszcz nie jest straszny. Ognisko, na którym zastanawiałyśmy się nad swoją wiarą, było świetne. Następnie poszłyśmy się umyć. Około godziny 22 wszystkie już spałyśmy, nie licząc wartowniczek.

Kolejny dzień rozpoczął się dla nas o godzinie 7:30. Wtedy miałyśmy czas na umycie się i poskładanie namiotów. Gdy już wszystkie byłyśmy gotowe, udałyśmy się do Kalwarii Zebrzydowskiej, aby uczestniczyć we Mszy Świętej, która rozpoczęła się o godzinie 11. Po zakończeniu Mszy, dowiedziałyśmy się trochę o historii tego miejsca, a także o zdobieniach występujących w Sanktuarium. Później poszłyśmy na stację Kalwaria Zebrzydowska Lanckorona, skąd o 14:30 ruszyłyśmy do Krakowa.

Wyjazd ten był wspaniałym przeżyciem. Pomimo deszczu i chwilowych trudności, każda z harcowniczek była bardzo szczęśliwa, że udało się nam pokonać swoje słabości i osiągnąć cel. Wszystkie zdobyłyśmy nowe doświadczenia m.in. dzięki temu, że mogłyśmy prowadzić inne druhny posługując się tylko mapą.

Dziękujemy wszystkim, którzy zajmowali się przygotowaniem tych harców i liczymy na to, że jeszcze kiedyś przeżyjemy wspólnie taką przygodę.

 

trop. Zuzanna Greń - 33 KDH Ognisko wśród skał


Postaram się planować biwaki gromady tak, aby dziewczynki faktycznie mogły doświadczyć piękna lasu.

Na harcach poczułam, że skoro można rozpalić ognisko z mokrego drewna, a potem to ognisko może przetrwać do rana to można sobie poradzić naprawdę z wieloma rzeczami.

Wyzwaniem była cała ta wędrówka. Nigdy nie myślałam, że wezmę w czymś takim udział, ale mimo trudności jestem bardzo szczęśliwa, że tam pojechałam.

W swojej drużynie będę bardziej zwracała uwagę na sposób pakowania plecaka.

Myślę, że wykorzystam podział zadań jaki tutaj miałyśmy. Było to bardzo praktycznie i przemyślane i każdy mógł się czuć za coś odpowiedzialny.

Nauczyłam się, że nawet po ogromnej ulewie może zostać żar i znów może zapłonąć ognisko.
Wyzwaniem było dla mnie spanie w hamaku oraz wieczorna kąpiel w lesie. Dowiedziałam się, że potrafię postawić na swoim mimo przeciwności losu.

O sobie nauczyłam się ile mi daje bycie harcerką, myślę, że niewiele osób byłoby w stanie ruszyć w Beskidy i spać w namiocie wiedząc, że ma padać i być zimno, i że nikt nie da im herbaty tylko będą musieli sami ją sobie ugotować na ognisku. Utwierdziłam się w przekonaniu, że harcerki to po prostu wspaniałe osoby, bardzo otwarte i pomocne. Rzadko mi się zdarza być w Beskidach i nie wiedziałam, jak tam jest pięknie!

Udział w harcach sprawił że znowu poczułam się jak harcerka i na nowo obudził we mnie miłość do harcerstwa. Myślę, że nie tylko w gromadzie ale też w innych środowiskach będę próbowała pokazać wszystkim że warto przełamywać swoje słabości.

Myślę, że największym wyzwaniem było zorganizowanie się, aby na pewno nic nie zgubić, wszystko zrobić dobrze, odpowiednio poprowadzić grupę, gdy była moja kolej. Wiadomo, wszystko utrudniały warunki atmosferyczne, ale wydaje mi się, że każda z nas sobie poradziła.
 
3 maja - apel i mianowania instruktorskie PDF Drukuj Email
Wpisany przez phm. Nina Wojda wędr. | środa, 03 maja 2017 00:00

Czuwaj!

 

Przesyłamy link do galerii zdjęć z Mszy Świętej i apelu chorągwi 3. maja oraz wieczornych mianowań instruktorskich.

ALBUM

 

 
Effata - pierwsza zbiórka PDF Drukuj Email
Wpisany przez Karolina Krawczyk | środa, 03 maja 2017 00:00

Sobotniego poranka 22. kwietnia prawie 30 harcerek rozpoczęło nowy etap przygody harcerskiej - kurs metodyki harcerek Effata 2017. Choć na początku pogoda wydawała się nam nie sprzyjać, każda z nas wzięła poprawkę na to, że nawet osioł potrafi być skautem podczas dobrej pogody.

O godzinie 9:00 stawiłyśmy się w pełnych składach kursowych zastępów w wyznaczonych miejscach, aby wykonać pierwsze zadania oraz zapoznać się z naszymi nowymi zastępami na najbliższy czas.

Po wykonaniu zadań udałyśmy się na spotkanie z kadrą oraz resztą kursantek, aby wziąć w udział w kominku, podczas którego miałyśmy okazję zapoznać się wzajemnie, rozwiać wszystkie wątpliwości dotyczące tego kursu, no i oczywiście - dowiedzieć się co nieco na temat rozpisywania i zdobywania stopni. Zaraz po kominku miałyśmy apel, a na koniec rozeszłyśmy się na zbiórki zastępów, gdzie mogłyśmy rozpocząć wspólną pracę nad obrzędowością… i nie tylko!


 
Harce "Orawskie Bory" PDF Drukuj Email
Wpisany przez hm. Małgorzata Wczelik HR | poniedziałek, 01 maja 2017 13:47

 

W ubiegły piątek (21.04) grupa dziewięciu harcowniczek udała się w nieznane, wiedząc tylko że jadą w Beskid Żywiecki – na Orawę. Po odwiedzinach w Orawskim Parku Etnograficznym odnalazły drogę do gościnnej leśniczówki. Wieczorem przy wspólnie ułożonej watrze rozmawiałyśmy o tym jak żyć zasadami szlaku puszczaństwa w codziennym życiu.

 

Szary świt harcerki przywitały ćwicząc w lesie zmysły i poczucie czasu. Rano wszystkie poznałyśmy cel wędrówki i można było dobrze zaplanować trasę – obliczyć długość i czas przejścia, wyznaczyć drogę bez szlaku i szlakiem, przygotować się na pokonywaną wysokość. Trasa okazała się niełatwa, gdy w śniegu po kolana, kierując się mapą i kompasem harcerki zdobywały grzbiet Policy, by szczęśliwie dotrzeć do czerwonego szlaku, który poprowadził je dalej. Snując opowieści o okolicy, oglądając drzewa dotarłyśmy do miejsca biwaku, by pod kociołkiem rozpalić ogień. Mokre lecz dumne z przebytej drogi zakończyłyśmy ją w Zawoi.

 

 

Harce przygotowałyśmy wspólnie z pwd. Emilią Janik, za co bardzo jej dziękuję :)

Dziękuję też phm. Gosi Porębskiej za wsparcie logistyczne.

 

Do zobaczenia na szlaku przygody druhny!

Czuwaj!

hm. Małgorzata Wczelik

 

Zdjęcia można oglądać w galerii: [KLIK!]

Oto cytaty z wypowiedzi druhen:

 

Zdecydowanie całe harce były przygodą, lecz największym wyzwaniem było dojście na czerwony szlak.”

Bycie o tej porze w lesie i możliwość obserwacji jak wszystko budzi się do życia było wspaniałym przeżyciem i niezapomnianym doświadczeniem.”

„Nauczyłam się wykorzystywać umiejętności harcerskie w praktyce oraz dowiedziałam się jak obliczać czas przejścia w górach.”

„Podczas harców mogłam sprawdzić moją umiejętność orientacji w terenie (czytanie mapy), rozpalanie ogniska w mokrych warunkach, znajomość węzłów, radzenia sobie w trudnych sytuacjach, rozpoznawanie drzew.”

To była naprawdę cudowna przygoda. Chciałabym przeżyć jeszcze kiedyś coś podobnego.”

„...trudne warunki i nowa sytuacja w jakiej się znalazłam pozwoliła mi poznać kawałek siebie, którego jeszcze nie znałam.”

„Harce sprawiły też, że jeszcze bardziej ciągnie mnie w góry. dlaczego ? Bo od teraz kojarzą mi się nie tylko z pięknymi widokami i odpoczynkiem, ale również z pokonywaniem własnych słabości i upartym dążeniem do celu.”

„Nigdy nie odważyłabym się na coś takiego. To była prawdziwa przygoda, z pewnością będę miała co opowiadać!”

W ubiegły piątek grupa dziewięciu harcowniczek udała się w nieznane, wiedząc tylko że jadą w Beskid Żywiecki – na Orawę. Po odwiedzinach w Orawskim Parku Etnograficznym odnalazły drogę do gościnnej leśniczówki. Wieczorem przy wspólnie ułożonej watrze rozmawiałyśmy o tym jak żyć zasadami szlaku puszczaństwa w codziennym życiu. Szary świt harcerki przywitały ćwicząc w lesie zmysły i poczucie czasu. Rano wszystkie poznałyśmy cel wędrówki i można było dobrze zaplanować trasę – obliczyć długość i czas przejścia, wyznaczyć drogę bez szlaku i szlakiem, przygotować się na pokonywaną wysokość. Trasa okazała się niełatwa, gdy w śniegu po kolana, kierując się mapą i kompasem harcerki zdobywały grzbiet Policy, by szczęśliwie dotrzeć do czerwonego szlaku, który poprowadził je dalej. Snując opowieści o okolicy, oglądając drzewa dotarłyśmy do miejsca biwaku, by pod kociołkiem rozpalić ogień. Mokre lecz dumne z przebytej drogi zakończyłyśmy ją w Zawoi.

Harce przygotowałyśmy wspólnie z pwd. Emilią Janik, za co bardzo jej dziękuję :)

Dziękuję też phm. Gosi Porębskiej za wsparcie logistyczne.

 

Do zobaczenia na szlaku przygody druhny!

Czuwaj!

hm. Małgorzata Wczelik

 

Oto cytaty z wypowiedzi druhen:

 

Zdecydowanie całe harce były przygodą, lecz największym wyzwaniem było dojście na czerwony szlak.”

Bycie o tej porze w lesie i możliwość obserwacji jak wszystko budzi się do życia było wspaniałym przeżyciem i niezapomnianym doświadczeniem.”

„Nauczyłam się wykorzystywać umiejętności harcerskie w praktyce oraz dowiedziałam się jak obliczać czas przejścia w górach.”

„Podczas harców mogłam sprawdzić moją umiejętność orientacji w terenie (czytanie mapy), rozpalanie ogniska w mokrych warunkach, znajomość węzłów, radzenia sobie w trudnych sytuacjach, rozpoznawanie drzew.”

To była naprawdę cudowna przygoda. Chciałabym przeżyć jeszcze kiedyś coś podobnego.”

„...trudne warunki i nowa sytuacja w jakiej się znalazłam pozwoliła mi poznać kawałek siebie, którego jeszcze nie znałam.”

„Harce sprawiły też, że jeszcze bardziej ciągnie mnie w góry. dlaczego ? Bo od teraz kojarzą mi się nie tylko z pięknymi widokami i odpoczynkiem, ale również z pokonywaniem własnych słabości i upartym dążeniem do celu.”

 

„Nigdy nie odważyłabym się na coś takiego. To była prawdziwa przygoda, z pewnością będę miała co opowiadać !”

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 2 z 50