Harce "Orawskie Bory" PDF Drukuj Email
Wpisany przez hm. Małgorzata Wczelik HR | poniedziałek, 01 maja 2017 13:47

 

W ubiegły piątek (21.04) grupa dziewięciu harcowniczek udała się w nieznane, wiedząc tylko że jadą w Beskid Żywiecki – na Orawę. Po odwiedzinach w Orawskim Parku Etnograficznym odnalazły drogę do gościnnej leśniczówki. Wieczorem przy wspólnie ułożonej watrze rozmawiałyśmy o tym jak żyć zasadami szlaku puszczaństwa w codziennym życiu.

 

Szary świt harcerki przywitały ćwicząc w lesie zmysły i poczucie czasu. Rano wszystkie poznałyśmy cel wędrówki i można było dobrze zaplanować trasę – obliczyć długość i czas przejścia, wyznaczyć drogę bez szlaku i szlakiem, przygotować się na pokonywaną wysokość. Trasa okazała się niełatwa, gdy w śniegu po kolana, kierując się mapą i kompasem harcerki zdobywały grzbiet Policy, by szczęśliwie dotrzeć do czerwonego szlaku, który poprowadził je dalej. Snując opowieści o okolicy, oglądając drzewa dotarłyśmy do miejsca biwaku, by pod kociołkiem rozpalić ogień. Mokre lecz dumne z przebytej drogi zakończyłyśmy ją w Zawoi.

 

 

Harce przygotowałyśmy wspólnie z pwd. Emilią Janik, za co bardzo jej dziękuję :)

Dziękuję też phm. Gosi Porębskiej za wsparcie logistyczne.

 

Do zobaczenia na szlaku przygody druhny!

Czuwaj!

hm. Małgorzata Wczelik

 

Zdjęcia można oglądać w galerii: [KLIK!]

Oto cytaty z wypowiedzi druhen:

 

Zdecydowanie całe harce były przygodą, lecz największym wyzwaniem było dojście na czerwony szlak.”

Bycie o tej porze w lesie i możliwość obserwacji jak wszystko budzi się do życia było wspaniałym przeżyciem i niezapomnianym doświadczeniem.”

„Nauczyłam się wykorzystywać umiejętności harcerskie w praktyce oraz dowiedziałam się jak obliczać czas przejścia w górach.”

„Podczas harców mogłam sprawdzić moją umiejętność orientacji w terenie (czytanie mapy), rozpalanie ogniska w mokrych warunkach, znajomość węzłów, radzenia sobie w trudnych sytuacjach, rozpoznawanie drzew.”

To była naprawdę cudowna przygoda. Chciałabym przeżyć jeszcze kiedyś coś podobnego.”

„...trudne warunki i nowa sytuacja w jakiej się znalazłam pozwoliła mi poznać kawałek siebie, którego jeszcze nie znałam.”

„Harce sprawiły też, że jeszcze bardziej ciągnie mnie w góry. dlaczego ? Bo od teraz kojarzą mi się nie tylko z pięknymi widokami i odpoczynkiem, ale również z pokonywaniem własnych słabości i upartym dążeniem do celu.”

„Nigdy nie odważyłabym się na coś takiego. To była prawdziwa przygoda, z pewnością będę miała co opowiadać!”

W ubiegły piątek grupa dziewięciu harcowniczek udała się w nieznane, wiedząc tylko że jadą w Beskid Żywiecki – na Orawę. Po odwiedzinach w Orawskim Parku Etnograficznym odnalazły drogę do gościnnej leśniczówki. Wieczorem przy wspólnie ułożonej watrze rozmawiałyśmy o tym jak żyć zasadami szlaku puszczaństwa w codziennym życiu. Szary świt harcerki przywitały ćwicząc w lesie zmysły i poczucie czasu. Rano wszystkie poznałyśmy cel wędrówki i można było dobrze zaplanować trasę – obliczyć długość i czas przejścia, wyznaczyć drogę bez szlaku i szlakiem, przygotować się na pokonywaną wysokość. Trasa okazała się niełatwa, gdy w śniegu po kolana, kierując się mapą i kompasem harcerki zdobywały grzbiet Policy, by szczęśliwie dotrzeć do czerwonego szlaku, który poprowadził je dalej. Snując opowieści o okolicy, oglądając drzewa dotarłyśmy do miejsca biwaku, by pod kociołkiem rozpalić ogień. Mokre lecz dumne z przebytej drogi zakończyłyśmy ją w Zawoi.

Harce przygotowałyśmy wspólnie z pwd. Emilią Janik, za co bardzo jej dziękuję :)

Dziękuję też phm. Gosi Porębskiej za wsparcie logistyczne.

 

Do zobaczenia na szlaku przygody druhny!

Czuwaj!

hm. Małgorzata Wczelik

 

Oto cytaty z wypowiedzi druhen:

 

Zdecydowanie całe harce były przygodą, lecz największym wyzwaniem było dojście na czerwony szlak.”

Bycie o tej porze w lesie i możliwość obserwacji jak wszystko budzi się do życia było wspaniałym przeżyciem i niezapomnianym doświadczeniem.”

„Nauczyłam się wykorzystywać umiejętności harcerskie w praktyce oraz dowiedziałam się jak obliczać czas przejścia w górach.”

„Podczas harców mogłam sprawdzić moją umiejętność orientacji w terenie (czytanie mapy), rozpalanie ogniska w mokrych warunkach, znajomość węzłów, radzenia sobie w trudnych sytuacjach, rozpoznawanie drzew.”

To była naprawdę cudowna przygoda. Chciałabym przeżyć jeszcze kiedyś coś podobnego.”

„...trudne warunki i nowa sytuacja w jakiej się znalazłam pozwoliła mi poznać kawałek siebie, którego jeszcze nie znałam.”

„Harce sprawiły też, że jeszcze bardziej ciągnie mnie w góry. dlaczego ? Bo od teraz kojarzą mi się nie tylko z pięknymi widokami i odpoczynkiem, ale również z pokonywaniem własnych słabości i upartym dążeniem do celu.”

 

„Nigdy nie odważyłabym się na coś takiego. To była prawdziwa przygoda, z pewnością będę miała co opowiadać !”

 
Przyszłość w przeszłości na ścieżce HR PDF Drukuj Email
Wpisany przez hm. Kinga Adamusik HR | środa, 26 kwietnia 2017 06:43

 

Nasza trasa było bardzo tajemnicza. Na początku słuchałyśmy trochę okolicznych odgłosów z wioski, w której był punkt początkowy. Głos kościelnego dzwonu i świergot ptaków stał się naturalnym podkładem do opowieści Justyny, naszej przewodniczki. Opowiedziała nam o rejonie, pokazała szlak na mapie, wyznaczyła cel. Następnie trasa i małopolskie pogaduchy. W czasie drogi  mijał nas samochód policji. Widać było lekkie zdziwieni u panów policjantów, nie wiem dlaczego - wszak też mają mundury :). W połowie szlaku mały przystanek przy Kaplicy i kolejne ciekawe opowieści Justyny i Krysi (naszego gościa). "Mieszkała tu sowa, na latarni kaplicy, ale nie ma już jej - trochę nam smutno". Dziewczyny zaspokoiły naszą ciekawość, ponieważ miały zdjęcie opisywanej sówki. Każda po cichu kombinowała jak wejść do kapliczki, mimo tego, że była zamknięta. Jednak Bernatka (jak na architekta przystało) zadziałała i to ona podpatrzyła co i jak w środku wygląda.  Dalej wędrujemy po okolicy, która była wszak kiedyś własnością Jadwigi Andegaweńskiej. Po około godzinie docieramy na miejsce. Tam czekają już na nas Olga i Aga.

 

 

Zmiana przewodnika. Tym razem Olga zabiera nas w stronę tajemniczego dworu. Wejście prowadzi do sieni, z której na wprost jest przejście do jadalni, potem taras i salon. Ciekawi nas już widok starego kredensu, komody  i dużego stołu, zdjęcia dawnych gospodarzy i właścicieli. W progu wita nas Pani tego domu, która swoimi opowieściami przenosi nas w czasie. Równocześnie w tle, z salonu, słychać odgłosy pieśni pasyjnych- to przyjaciele Pani domu "wpadli na chwilkę pośpiewać". Tak mija czas, a my chłoniemy tajemnice, które skrywają te ściany, zakamarki, obrazy, stare kufry na szafie i zdjęcia. Ale najpiękniejsze jest chyba to, że ten dom znowu żyje swoimi wspomnieniami, a my  stoimy na przystanku historii. Na  koniec zostawiamy w księdze gości ślad lilii małopolskiej i nasze podpisy w podziękowaniu. Kolejna zmiana miejsca. W oddali widać  ułożoną "Watrę"  ale na pierwszym planie, na zielonej trawie są jeszcze trzy koce piknikowe. Pięknie wybrane miejsce. W oddali widać kolejny stary dwór. Cisza, wszystko zaplanowane, nakryte: są kwiaty, fondue, sałatki i dworskie menu z opisem. Coś dla ducha, coś dla ciała.

 

 

To dziś zostały otworzone pytania, które harcerki realizujące swoją próbę HR  przez wiele lat wrzucały do szkatuły. To czas aby w małych grupach o nich porozmawiać. Twórczo mijają chwile. Słońce powoli zachodzi. Przychodzi czas aby przemieścić się do widocznej w oddali "Watry". Kiedy  zapłonie ognisko Olga opowie nam dlaczego chciała usiąść w Kręgu Harcerek Rzeczypospolitej. Otrzymamy zadanie z  wiklinowego kosza, które wprowadzi dużo radości do naszego kręgu. Na koniec wykonujemy własny, szybki szkic trasy, którą przywędrowałyśmy dzisiaj. Dlaczego każdy jest inny? A trasa  była tak sama. To podobnie jak ze znaczkiem HR. Wywołana przez Olgę, Gosia W, przekaże go Ani. Chyba ich charaktery, sposób bycia i służby jest do siebie podobny... a przecież inny.

 


Przygasa ognisko, otula je mgła, świerszcz na swych skrzypeczkach, nocny koncert gra.... i zatoczmy kręgiem koło... tak minęło kilka godzin, które spędziłam wśród harcerek w szarych mundurach. Zerknijcie jeszcze na zdjęcia - [KLIK!]. Naprawdę warto było...


Kinga Adamusik Harcerka Rzeczypospolitej


 
Zgłoszenia - Akademia Zuchmistrzowska 2017 PDF Drukuj Email
Wpisany przez phm. Nina Wojda HR | poniedziałek, 03 kwietnia 2017 22:51

Drogie Zuchmistrzynie,


Serdecznie zapraszamy Was na tegoroczną Akademie Zuchmistrzowską pod hasłem “Doświadczyłaś? - zakoloruj", podczas której weźmiemy na warsztat kolory tęczy, czyli obszary rozwoju naszych zuchenek oraz rękę metody w gromadzie zuchenek.

Z tej racji zapraszamy w tym roku przyboczne, drużynowe oraz instruktorki.

 

Termin: 5-7.05
Koszt: około 35 zł


Na zgłoszenia czekamy do 9 kwietnia, przez formularz znajdujący się tutaj:https://docs.google.com/forms/d/1NgNKtcuh2VtMJO4C--BuKtML95zvtEHfriTRBW_M8yA/viewform?edit_requested=true


Czuwaj!
pwd. Sylwia Domoń
hm. Karolina Scelina

 
Filmowe zaproszenie kadry kursu E 2017! PDF Drukuj Email
Wpisany przez phm. Nina Wojda HR | niedziela, 26 lutego 2017 21:14

 
Kurs metodyki zuchowej "Pryzmat" PDF Drukuj Email
Wpisany przez pwd. Małgorzata Boligłowa HR | czwartek, 16 lutego 2017 00:22


Ruszyły zgłoszenia na tegoroczny kurs metodyki zuchowej.

Czas na przesyłanie formularza - do 20 lutego.

FORMULARZ ZGŁOSZENIOWY

 


Terminy kursu:
Biwak:
28.04 wieczorem - 1.05.2017
Wyjazd wakacyjny (w formie obozu wędrownego): 15-27.08.2017


Wymagania:
- wiek 17 lat/ukończona 1 klasa liceum/technikum (w szczególnych przypadkach rozpatrzona może być możliwość dopuszczenia na kurs 16-latki - wówczas prosimy o kontakt)
- stopień samarytanki (zamknięty do wyjazdu sierpniowego)
- kurs przybocznych - jeśli jest organizowany w referacie
W razie jakichkolwiek pytań proszę o kontakt mailowy na adres malgorzata.boliglowa[na]gmail.com lub kmz.pryzmat[na]gmail.com bądź też telefoniczny.

 

 
Odbieranie zgód - AZ 2017 PDF Drukuj Email
Wpisany przez phm. Nina Wojda HR | czwartek, 05 stycznia 2017 18:17

 

Zgody na zimowiska będzie można odbierać na dyżurach komendantki chorągwi we wtorki:

10.01, 17.01 w godzinach 18-19.30.

 

Przypominamy, że po zgodę powinna zjawić się osobiście komendantka zimowiska drużyny/gromady.

Do odebrania zgody potrzebne są:

  • opłacone składki drużyny/gromady za cały pierwszy kwartał 2017 - zgodnie z wytycznymi wpłat w gotówce;
  • opłacone składki instruktorskie i wychowawcy za cały pierwszy kwartał 2017 - najlepiej mieć dowód wpłaty;
  • zatwierdzony przez hufcową plan pracy zimowiska, wydrukowany dwustronnie;
  • wypełniony, podpisany przez hufcową raport przedzimowiskowy (uwaga: 1 wychowawca na 15 zuchów i 1 wychowawca na 20 harcerek/wędrowniczek);
  • dla drużyn harcerek: uzupełniona z hufcową pierwsza część arkusza wizytacji zimowiska.

 

Kilka dodatkowych wskazówek:

1. Wychowawca powinien być harcerką - jeśli nie jest instruktorką, nie działa w żadnej jednostce i nie ma powierzonej rozkazem funkcji należy skonsultować możliwość podjęcia przez nią obowiązków wychowawcy z komendantką chorągwi.
2. Wychowawca ma mieć zapłacone składki - jeśli jest instruktorką - instruktorskie, jeśli jest przyboczną - płaci z drużyną, jeśli jest to przypadek opisany powyżej - zgodnie z uchwałą okręgu oraz statutem ZHR płaci składki indywidualnie za siebie, w wysokości 13zł miesięcznie i tak samo przynosi potwierdzenie ich opłacenia.
3. W przypadku gdy Wasz wychowawca na zimowisku nie jest instruktorką i nie pełniła dotychczas funkcji wychowawcy - przy wydawaniu zgody prosimy o okazanie potwierdzenia ukończenia przez tę osobę kursu wychowawców.
4. W przypadku gdy wychowawcą w drużynie/gromadzie ma być osoba, która w tym momencie jest na kursie wychowawców organizowanym w Okręgu - wydanie zgody będzie możliwe dopiero po ukończeniu kursu przez tę osobę. Jeśli jesteście w takiej sytuacji - przekażcie tę informację również komendantowi/komendantce zgrupowania - bez zgody na podobóz nie da się uzyskać zgody na zgrupowanie.
5. W rubryce DOJAZD NA ZIMOWISKO wpisujemy wskazówki jak szukać połączeń transportem publicznym do Waszego zimowiska. Ta rubryka ma pomóc wizytacji w chorągwi i w okręgu w szukaniu linii komunikacyjnych - czyli np. że do Rzeszowa jeździ pociąg, a z Rzeszowa są busy, albo właśnie nie ma nic i dlatego na wizytację jeśli, to tylko własnym autem, albo, że robicie zakupy w Rzeszowie, więc można się z transportem tam umówić.
6. Zgodę odbiera komendantka osobiście (w przypadku zgrupowań może być też kwatermistrzyni).
.
.

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 6 z 53